Wiosną roku 2012 Najwyższe Ministerstwo ogłosiło: "Humaniści! Mamy dla Was kasę! Nie tylko biolodzy, biotechnolodzy, ichtiolodzy, i inni ścisło-lodzy - Wy też robicie ważne rzeczy, dla Was też otwieramy nasze sejsfy z grubą kasą. Aplikujcie! Walczcie! Planujcie badania!".
Zaaplikowałam.
Formularz "całkiem, całkiem", chociaż absolutnie-nie-elektroniczny. Jako humanista walcz z rozjeżdżającymi się tabelkam, ale co tam...
Piękny grancik wyszedł:
- ważny społecznie
- może nie od razu "partycypacyjny" i "zrównoważono-rozwojowy"
- dialog międzykulturowy też już nieco passé
- ale dla dziedzictwa narodowego jaki ważny!
Poszedł grancik i mejlowo i papierowo, opieczętowany, podpisany, otulony kopertą bąbelkową, w końcu długa droga przed nim...
Był marzec.
Czekamy.
Aż brak napisać: granciara-farciara.
OdpowiedzUsuń