Grant rozpoczynamy z przytupem - konferencją! A jakże! Apotkanie specjalistek i specjalistów, kasa w projekcie zarezerwowana i na catering, i na materiały promocyjne, i na książkę otwierającą projekt. Miodzio!
Ale?
Umowy brak, nie ma umowy - nie ma kasy.
"No proszę pani, proszę obserwować strony Ministerstwa Najwyższego i czekać, aż się pojawi umowa"
Hm...
[Konferencja się odbyła, dziewczyny-jak-maliny zrobiły konferencję z niczego, było miło i swojsko, to sobie zrobimy jeszcze drugą, termin odległy, marcowy, kiedy będą wszystkie umowy, ufff...]
Umowa pojawia się w okolicach 20 grudnia, szaleństwo, liczenie nowych kosztorysów, harmonogramy, byle by tylko przed końcem roku... listy krążą między 3 miastami, z podpisami, wysyłamy, dociera do Min. Najw., czegoś brakuje, idą nam na rękę, dosyłamy skanem, JPG się nie otwiera ("proszę pani ja nie będę do każdego drobiazgu wołać informatyka" - tak, JPG to drobiazg), przerabiam na PDFa ("tak, otworzyło się")
Ufff....
Szczęśliwego Nowego Roku!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz