wtorek, 16 kwietnia 2013

śledztwo

Mimo wszystko przyzwyczajona jestem, że jak się pisze grant to się też potem otrzymuje recenzje (niezależnie od tego, czy grant się dostało czy tez nie), a tutaj radość z otrzymania TEGO grantu przyćmiła chęć czytania recenzji (jak dali to nie marudzić! brać i uciekać!). Koleżanka usiłuje się dowiedzieć co też się nie spodobało w jej projekcie, i chce recenzje przeczytać...

Ale na stronie www Ministerstwa Najwyższego nie ma ani recenzji, ani tym bardziej informacji gdzie tegoż cuda szukać (i gdzie ta powszechna cyfryzacja? no gdzie???), Najwyższy Pan twierdzi, że recenzje dostępne po zalogowaniu na wiadomej platformie grantowej (ale jak znaleźć coś co nie było składane przez ów wspaniały elektroniczny formularz???), przemogłam się i napisałam do Najwyższej Pani i co???

"Szanowna Pani, oczywiście jest [recenzja]. Proszę o podanie numeru, mogę przesłać skan"

!!!!!

- najciemniej pod latarnią
- na najprostsze rozwiazania wpaść najtrudniej
- maszyna szyfrująca enigma to mały pikuś wobec procedur Ministerstwa Najwyższego



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz