czwartek, 25 kwietnia 2013

Procedury - srury

Na uboczu staramy się zakończyć pewną sprawę. Wydać książkę, fajną i napisaną z sercem na dłoni, w wydawnictwie Bardzo Ogólnopolskim i Renomowanym (BOiR), co (o zgrozo!) dofinansowała nam Tak Zwana Uczelnia (TZU) - z wdzięczności oszaleliśmy, że w kryzysie nam groszem, cielcem złotym głowy posypali. Ale - proszę Państwa - by cielec ów spożytkować celem zawarcia umowy na linii BOiR - TZU musimy przejść

P     R     O     C     E     D     U     R     Y

- pisma o dofinansowania do 3 Wielkich i Ważnych Dysponentów
- jedno pismo się znalazło po miesiącu (ufff...), bo dlaczegóż mieliby odpowiedzieć na nie dwóm podpisanym osobom, skoro można jednej?
- pisma  w sprawie Ustawy Wykańczającej Uczelnie (UWU) - trwało kolejne lata świetlne
- teraz umowa! zatwierdzić musi Specjalista od Paragrafów (SoP), mejli nie odbiera, albo czasem odbiera, w końcu umowę parafował, ale potem napisał, że się jedno zdanie nie zgadza, to parafował po zmianie, to wydał umowę osobie postronnej radośnie stwierdzając, że pomyłki się zdarzają i ha ha!
- to teraz Inna Specjalistka (IS), że tam ekwiwalent za tą ciężką kasę wykładaną przez TZU za mały, że jak to!? i należy procedurę od początku, poprawki, parafki, zajawki i drgawki

Smaczku dodaje fakt, że za ciężką kasę TZW zlecił badanie kultury organizacyjnej i właśnie trwa to badanie...

Kocham wspaniałą markę jaką niewątpliwie jest TZU - lider w kulturze organizacyjnej, dbający o kontakty z biznesem, tak wiele nawołujący do jakości kształcenia, tak spójnie wizualnie się promujący.

Identyfikuję się z tą marką, jestem dla niej w stanie nic nie robić, byleby nie naruszać procedur...

To będzie ostatnia książka wydana w kooperacji. Schluss!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz